– Z pewnością – rzekł nieco oschle.

- Jezu Chryste!
się jak skończony idiota, będę to robił! Radzę sobie, Rainie, a nikt nigdy
Seattle i wszedł na pokład samolotu. Jego młodsza córka wracała następnego dnia do
kolegi. Gdyby znalazł prześladowcę Quincy'ego, dostałby jeszcze jedną szansę
– Zwracam się do matki. – Jej palce ześlizgnęły się w stronę kostki.
pokoju też miała szafę. Wybrała tę na korytarzu tylko dlatego, że była bliżej miejsca, gdzie
- Kiedy zmarła moja matka, znienawidziłem ojca - powiedział.
wdech, żeby uspokoić nerwy.
– Oczywiście, że nie. Nie potrzebuję terapeuty!
Zamknął bagażnik, po czym podszedł otworzyć drwi. Mały, czerwony
Przy stoliku za plecami Rainie dwaj emerytowani hodowcy krów, Doug Atkens i Frank
z progu, skulona, jakby przygotowana na cios. Kiedy ich nie było, miała
i przystojny - wtrąciła Kimberly.
głową. Pieprzyć go. Pieprzyć ich wszystkich. Gdyby tylko wiedzieli...

- Że wyprowadzam się w piątek. Pamiętasz, że

z tak zwanych skrzywdzonych dewiantów. Cudownie!
– A co z tobą? – zapytał cicho Quincy. – Na twoim miejscu wyjechałbym z Bakersville
– Mną trudniej manipulować niż trzynastoletnim chłopcem – powiedziała ostro Rainie.

sytuacją! Myślicie, że chce poznać opinię eksperta? No to mu ją przedstawię.

Nalał jej kieliszek i postawił obok, a ona kończyła karmić córkę. Nie
się nie stało. Brzuch był twardy i ciepły, a dziecko przestało się ruszać.
- Powinieneś tam być.

dostęp do stron dla dorosłych. Poza tym uczniowie mogli surfować, gdzie tylko chcieli.

wreszcie odpocząć.
Kiedy zrozumiała, co to znaczy, przeraźliwie krzyknęła, a następnie
wzroku.